Poczułem czyiś dotyk na ramieniu. Od razu się przebudziłem. Powoli otworzyłem oczy, a na mojej twarzy pojawił się grymas wywołane przez światło padające prosto na mnie. Zamrugałem kilka razy aby się do tego przyzwyczaić. Po chwili jednak poczułem jak ktoś szarpie mnie za ramię. Skołowany spojrzałem w tamtą stronę. Stała tam Harley. Na jej twarzy mogłem bardzo wyraźnie zauważyć to, że się niecierpliwi.
- Stało się coś? - zapytałem nie do końca kontaktując.
No cóż... Czasami tak bywa kiedy nie wypiję rano kawy. Ta spojrzała na mnie wzrokiem mówiącym jedno. "Serio?".
- Musimy iść na lekcje! - zawołała.
Westchnąłem. Wyciągnąłem telefon, który znajdował się w tylnej kieszeni moich spodni. Włączyłem go i spojrzałem na jasny wyświetlać. Pokazywał on godzinę dziesiątą osiemnaście.
- Masz tą świadomość, że jakieś dziesięć minut temu zaczęła się trzeci lekcja? Do tego jest to fizyka, na którą niezbyt mam ochotę iść - jęknąłem.
- I co z tego? - zapytała jakby nie rozumiała moich słów.
- Może wyrażę się bardziej dobitnie. Minęły już dwie lekcje, a zanim byśmy tam dotarli także trzecia. Więc nie wiem jak ty, ale ja nie mam najmniejszego zamiaru iść już na zajęcia. Nie opłaca mi się. Szczególnie, że mamy jeszcze jedynie matmę, francuski i geografię - powiedziałem i wzruszyłem ramionami.
Dziewczyna już miała coś powiedzieć kiedy zwierzę leżące z głową na moich kolanach nagle zerwało się na nogi. Ym... Byliśmy chyba trochę za głośni... Ups?
Harley? Mały BW...
- Stało się coś? - zapytałem nie do końca kontaktując.
No cóż... Czasami tak bywa kiedy nie wypiję rano kawy. Ta spojrzała na mnie wzrokiem mówiącym jedno. "Serio?".
- Musimy iść na lekcje! - zawołała.
Westchnąłem. Wyciągnąłem telefon, który znajdował się w tylnej kieszeni moich spodni. Włączyłem go i spojrzałem na jasny wyświetlać. Pokazywał on godzinę dziesiątą osiemnaście.
- Masz tą świadomość, że jakieś dziesięć minut temu zaczęła się trzeci lekcja? Do tego jest to fizyka, na którą niezbyt mam ochotę iść - jęknąłem.
- I co z tego? - zapytała jakby nie rozumiała moich słów.
- Może wyrażę się bardziej dobitnie. Minęły już dwie lekcje, a zanim byśmy tam dotarli także trzecia. Więc nie wiem jak ty, ale ja nie mam najmniejszego zamiaru iść już na zajęcia. Nie opłaca mi się. Szczególnie, że mamy jeszcze jedynie matmę, francuski i geografię - powiedziałem i wzruszyłem ramionami.
Dziewczyna już miała coś powiedzieć kiedy zwierzę leżące z głową na moich kolanach nagle zerwało się na nogi. Ym... Byliśmy chyba trochę za głośni... Ups?
Harley? Mały BW...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz