- Długo tu jesteś? - spytała, gdy wyjechaliśmy na główną drogę.
- Kilka dni, przyjechałem tu z siostrą. Spokojnie, poznałem już tereny, nie zgubimy się - zaśmiałem się
- Pff, wcale nie miałam tego na myśli. - również zaczęła się śmiać - Ty z siostrą, a ja z bratem
- Zgraliśmy się
- Czy ktoś wie, że tu jesteś? - spytała - Chodzi mi głównie o media, fanki i te sprawy
- Em.. nie do końca. To znaczy nikt nie wiedział, ale na balu pojawiło się paparazzi i fanki, więc jakoś musieli się dowiedzieć. - wzruszyłem ramionami.
- Chyba cię to nie ucieszyło, prawda? - zmarszczyła brwi.
- Niezbyt, wiesz chciałem trochę odpocząć, a wyszło jak wyszło
Jeździliśmy jeszcze przez jakieś pół godziny i uznaliśmy, że już czas wracać. Gdy byliśmy już przy bramie wjazdowej zobaczyliśmy tylko błysk flesza obok niej. Konie od razu się spłoszyły i zaczęły wierzgać. ŚWIETNIE! Cudem udało nam się utrzymać w siodle i je uspokoić. Miałem już ochotę zsiąść z klaczy i pogonić tego faceta.
Pain opanowała swojego konia, a mężczyzna szybko się wycofał robiąc jeszcze kilka zdjęć.
Gdy dojechaliśmy już do akademii i odprowadziliśmy konie do stajni podszedłem od razu do dziewczyny.
- Ja.. przepraszam za to. - zmarszczyłem brwi i potarłem kark dłonią.
- W porządku, przecież to nie twoja wina. - uśmiechnęła się uroczo - A tak poza tym to dzięki za oprowadzkę. To bardzo miłe..
- Przyjemność po mojej stronie - zaśmiałem się kłaniając teatralnie.
Pain? małe problemy z weną ;-; ale jest <3 XD

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz