Otworzyłam powoli jedno oko. Leżałam na jakiejś sali. Dookoła mnie stali Blanca, Cole , lekarze i państwo Steward. Nieco przerażona podniosłam się i usiadłam. Pan i pani Steward udali się na rozmowę z lekarzem, ja zaś zostałam wraz z moimi najwierniejszymi przyjaciółmi.Posłałam im pytające spojrzenie.
-Co się w ogóle stało?-Zapytałam przecierając oczy.
-Zemdlałaś kobito, nie strasz nas tak!-Blanca usiadła na łóżku szpitalnym zaraz obok mnie. Cole tylko milczał, usiadł na krześle i tępym wzrokiem gapił się w ścianę. Wyglądał tak, jakby to była jego wina.
Zrobiłam skwaszoną minę.
-Będę mogła jeździć , tak? -Zapytałam błagalnym wzrokiem. W końcu niedługo mam egzamin.
-Za jakiś tydzień-Rzucił szybko lekarz-Na razie musisz tu zostać-Uśmiechnął się blado. Ta perspektywa nie była zbyt ciekawa, ale egzamin za dwa tygodnie, mam czas. Lekarz wyszedł. Położyłam głowę na ramieniu Blanki.
-Co tak nic nie mówisz, Cole? - Zaśmiałam się i rzuciłam w niego plastikowym kubeczkiem , który akurat miałam pod ręką. Chłopak wciąż milczał.
-A co zrobiliście z Meg?- Spojrzałam na Blankę.
-Meg? Zapomnieliśmy o niej!- Krzyknęła przerażona Blanca , przyciągając wzrok kilku pacjentów.
<Cole? Wena umarła i już nie wstanie xC >
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz