Wziąłem głęboki wdech i zabrałem kluczyki od samochodu. Dzisiaj muszę jechać na miasto kupić nowe bryczesy i kantar dla Astry. Wyszedłem z pokoju i nawet nie zdążyłem się obejrzeć gdy ktoś na mnie wpadł.
Była to dziewczyna, którą widziałem tutaj pierwszy raz, ale przecież jestem tu dwa dni, więc..
- Przepraszam - powiedziałem szybko pomagając dziewczynie wstać.
- W porządku, nic się nie stało - zaśmiała się - To ja przepraszam, wybiegłam z pokoju, nawet nie spojrzałam..
- W porządku. - również się zaśmiałem
- Jestem Blanka, przyjechałam tu niedawno.- uśmiechnęła się - A ty jesteś..
- Jackson - odpowiedziałem wyciągając dłoń w jej stronę.
Dziewczyna uścisnęła moją dłoń.
- Dokąd tak pędzisz?
- Umówiłam się z z koleżanką
- To może nie będę cię zatrzymywał. Do później? - uśmiechnąłem się
Blanka? :3 wybacz, że krótkie ;-;

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz