Poczułam ogromny ból, więc otworzyłam oczy. Zobaczyłam pomieszczenie w jasnych kolorach, a do tego to światło mnie oślepiało. Rozejrzałam się z przymkniętymi oczyma. Zobaczyłam siedzącego obok chłopaka, który patrzył w telefon. Najwyraźniej nie zauważył, że się obudziłam. Sprawdziłam, czy byłam do czegoś przyczepiona. do mojego brzucha przykleiły się przyssawki, więc gwałtownym ruchem je odczepiłam. Przy okazji wyrwałam chłopaka z zamyślenia. Spojrzał się na mnie ze zdziwieniem. W sumie to też nie mam pojęcia co ja tu robię. Wstałam z łóżka i wzięłam moje ubrania z szafki.
- Co ty robisz? - spytał.
- Em... Zmywam się z tąd? - Odpowiedziałam pytająco. No heloł, chyba nie będę tu siedzieć i gnić? Mam tyle rzeczy do zrobienia.
Wyszłam z pokoju (o ile można to tak nazwać) i udałam się do łazienki. Przebrałam się w top i jeansy i wróciłam do chłopaka. Udałam się do wyjścia, a on podążył za mną. Na szczęście nikogo nie było... o wilku mowa... Usłyszałam jakieś krzyki, a potem alarm.
- Kurwa! - wrzasnęłam i zaczęłam uciekać.
Spojrzałam do tyłu, chłopak najwyraźniej nie przejął się tym, że mnie gonią. Szedł sobie spokojnie jakby nigdy nic. Biegłam już dłuższą chwilę lasem, przy drodze, a w końcu zwolniłam. Dość ruchliwej. Zauważyłam jak jedno auto zatrzymuje się przy mnie.
- Hej mała, może cię gdzieś podwieźć? - spytał jeden z mężczyzn. Super, jeszcze mi tu pedofili brakowało. - No nie bądź taka, może chcesz się zabawić?
Warknęłam śmiechem jak głupia i pokręciłam przecząco głową. Z auta wysiedli oby dwaj, więc zaczęłam uciekać. Nie miałam dużo siły i po chwili mnie złapali. Pieprznęłam jednego w twarz z pięści, ale to jeszcze bardziej ich wkurwiło. Próbowałam się wyrwać, bo zaczęli mnie obmacywać i nieść do auta, ale nie udało mi się. Zaczęłam krzyczeć, aż w końcu przy mnie zatrzymał się motor. To ten sam chłopak, który był ze mną w szpitalu. Pobił mężczyzn i skinął na motor. Wsiadłam za niego i złapałam się jego.
- Dzięki. - niemalże szepnęłam, ale usłyszał.
- Spoko. - Odpowiedział i ruszył z dużą prędkością, co mi się podobało.
Nie jechał w stronę akademii. Byłam ciekawa gdzie się wybiera.
Noah? Zabierz mnie w jakieś ciekawe miejsce C;
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz