Usłyszałam pukanie do drzwi. Otworzyłam je, a moim oczom ukazała się Mara w piżamie krowy. W porównaniu do mnie była normalnym zwierzęciem. Ja postanowiłam założyć swoją piżamę jednorożca, którą dostałam od Adeline na święta. Wyglądała ona tak:
Wpuściłam dziewczynę do środka, a sama poszłam po chipsy, popcorn, Coca-Cole, lipton i inne rzeczy, które kupiłam w supermarkecie.
- To film, czy... Jakiś serial? - spytałam i uśmiechnęłam się.
- Tym razem serial. Filmów się już naoglądałam. - dziewczyna odwzajemniła gest, a Fix zawtórował jej szczeknięciem.
- Nieee... Ja chcę komedie romantyczną. - oznajmiłam.
- Niech ci będzie.
Włączyłam nagrywarke w telewizorze i sprawdziłam ciekawe filmy. Nagle moim oczom ukazał się Titanic. Włączyłam go i poszłam po pudełko chusteczek. Postawiłam je na stoliku do kawy. Przyniosłam też szklanki, a popcorn włożyłam do mikrofali na dwie minuty. Kiedy usłyszałyśmy dzwonek, był to znak, że popcorn gotowy. Postanowiłam dorobić jeszcze drugą porcję. Wszystko przesypałam do pięciu misek. Dwa popcorny, chipsy papryczkowe i serowe oraz kilka paczek pianek do ostatniej miski. Posłaniec razem z Fixem robili duże proszące oczka.
- Nie ma mowy, mogę wam dać coś innego. - powiedziałam i nasypałam karmy do miski mojego psa. Razem z kotem zaczęli jeść. Ignorując przez chwilę film spytałam się przyjaciółki:
- No to kto zaprosił cię na bal? - uśmiechnęłam się.
- Szczerze? - pokiwałam głową na znak, że tak. - Na razie nikt i nie robie sobie nadziei..
- Pfff... Spokojnie, jeszcze cię ktoś zaprosi - dałam jej lekkiego kuksańca w ramię, a ona odwdzięczyła się tym samym.
- A ciebie ktoś zaprosił? - spytała dziewczyna uśmiechając się szeroko, ale z innego powodu i dodała. - Rumienisz się. - jeszcze bardziej się wyszczerzyła.
- C-coo?! - spytałam zszokowana. - To nie możliwe, j-ja się nigdy nie rumienie! - wymamrotałam, a Mara się zaśmiała.
- A więc ktoś cię zaprosił, tak?
- Tak. - zrobiłam słodkie oczka i zamyśliłam się.
- Ziemia do Belli - pomachała mi ręką przed twarzą, a ja się otrząsnęłam.
- Hm?? - spytałam, udając, że nic się nie stało.
- Kto? - zaśmiała się.
- Aaaa! - odwzajemniłam gest. - Jacob.
- Uuuu, szalejesz. - zaczęłyśmy się śmiać.
Oglądałyśmy dalej film, przy okazji plotkując sobie. Atmosfera była super miła.
Mara? :3

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz