sobota, 24 grudnia 2016

Od Belli cd. Luke'a

Ruszyliśmy w stronę sali. Kiedy byliśmy w środku, panował w niej półmrok. Świeczki, lampki, jemioła... wszystko dodawało przecudowny nastrój świąteczny. Z głośników leciała spokojna muzyka świąteczna, ponieważ ludzi jeszcze nie było za dużo i nikt nie tańczył. Po chwili jednak impreza się rozruszała i DJ puścił szybszą muzykę. Wszyscy zaczęli się zbierać i tańczyć. Była masa ludzi i niektórzy chyba nie należeli do akademii. Masa dziewczyn stała przy ścianie i rozglądała się za czymś albo za kimś...
- Luke? - szepnęłam i złapałam go za rękę. Oddaliłam się od nich mieszając się w tłum. Chłopak był nieco zdziwiony.
- Co jest?
- Twoje fanki cię szukają. - powiedziałam i uśmiechnęłam się zadziornie. - A ja nie mam zamiaru się im tłumaczyć.
- Może mnie nie zauważą. - zaśmiał się.
Po jego słowach usłyszałam piszczenie dziewczyn. Wiedziałam co to znaczy... Kurwa! Dziewczyny podbiegły do chłopaka otaczając go i przy okazji wychając mnie na stolik z piciem. Cały pącz rozlał się na mnie. A wzrok ludzi również padł na moją osobę. Jaki wstyd... skompromitować się przed wszystkimi.
- Bella? - usłyszałam znajomy głos.
- Prawie zapomniałam, że jesteś gwiazdą... - wstałam i ruszyłam biegiem w stronę wyjścia. Dziewczyny wciąż otaczały chłopaka. Dlaczego głupia zgodziłam się pójść na bal z sławną osobą? Przecież to było do przewidzenia... W pokoju mam śliczną sukienkę, której chłopak nie widział. Więc może przebiorę się i pójdę bez niego? Pokaże, że sama potrafię bawić się lepiej! Nie... to głupie.

Luke?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz