Strony

niedziela, 11 grudnia 2016

Od Cole'a CD Mary

Dziewczyna była uparta. Głupio mi było, że spałem na kanapie, a Mara z fotelach. Mowila o tym, że to niby jej wina tylko, że to ja nas tutaj sprowadziłem.

W nocy kilka razy się przebudziłem. Musze przynać, że kanapa nie należała do najwygodniejszych. Wolałem swoje łóżko. Gdy przebudziłem się po raz kolejny tej nocy, okazało się, że zaczęło światać. Od razu wstałem i się przeciągnąłem. Mara spała smacznie na fotelach. Zacząłem chodzić po pokoju i myślec nad tym jakby mozna się stad było wydostać. Okna? Podszedłem do jednego. Klamka była stara i za nic nie dała się otworzyć. W drugim oknie tak samo. Nie wybije przeciez szyby! Podszedłem do drzwi. Pociągnąłem niezbyt mocno za klamkę. Nic. Jak my się stad do jasnej cholery wydostaniemy? Dochodziła 8. Mara przekręciła się na drugi bok i otworzyła oczy. Gdy pojęła gdzie jesteśmy od razu wstała na równe nogi.
- I jak?- spytała ziewając
- Nic... Ani drzwi, ani okna- odparłem zniesmaczony
Nagle ktoś, a raczej coś zaczęło drapać w drzwi.
- Liam?- spytałem i przykucnalem
Pies zaskomlał cicho. Mara rownież podeszła do drzwi.

Mara? Tak na szybko bo już uciekam ;3

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz