Z tyłu jednej z fotografii był napis. Anthony i jego córeczka - Ruby z psem Hebaltem. Słodko. Jednak czemu matka Cole'a mu o tym nie powiedziała? Czy nie lepiej znać swoich dziadków.
-Ważniejsze jest jak się stąd wydostaniemy i gdzie będziemy spać - westchnęłam.
Chłopak popatrzył na mnie a potem rozglądnął się po pokoju.
-Bierz kanapę. Ja pośpię w fotelu - zaproponował.
Pokręciłam przecząco głową.
-To z mojej winy jesteśmy tu zamknięci. Ty śpisz na kanapie. Ja sobię coś znajdę - zaopanowałam.
Cole poddał się. Byłam uparta. Nie zgodzę się, aby popsuł sobie przeze mnie kręgosłup, albo był nie wyspany w niedzielę. Ze skrzyni wyjęłam dwa koce. Jeden rzuciłam chłopakowi, a drugi położyłam na złączonych fotelach.
-Życzę miłej nocy. Oby nikt już tu nie zaglądał, a rano jakoś się wymkniemy - powiedziałam i położyłam się na swoim obecnym "łóżku".
Cole? Scherlock Holmes się znalazł xddd
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz