Strony

sobota, 10 grudnia 2016

Od Cole'a CD Mary

Szedłem korytarzem nie spiesząc się nigdzie. Przechodziłem koło zamkniętych, drewnianych drzwi pokoi uczniów akademii. Jednak moją uwagę przykuł dźwięk wydostający się zza uchylonych, nie zamkniętych tak jak poprzednie, drzwi. Wydostawał się zza nich dźwięki klawiszy fortepianu. Lekko pchnąłem drzwi i stanąłem w progu. Po chwili usłyszałem również śpiew. Gdy wszedłem do pokoju za instrumentem siedziała Mara. Stałem chwilę i przysłuchiwałem się jak dziewczyna gra. Około kilku minut później, gdy kończyła grać uznałem, że lepiej będzie jak się stąd zawinę. Po co miałaby wiedzieć, że tu byłem? Cofnąłem się kilka kroków i przymknąłem drzwi. Poszedłem w stronę wyjścia.

*Kilka godzin później*

Szedłem po żwirowej ścieżce prowadzącej na stołówkę. Nie ukrywam, że byłem głodny. Nie miałem bladego pojęcia co dzisiaj jest. Idąc w stronę drzwi do stołówki w korytarzu na przeciw szła Mara. Doszliśmy do dzrwi w tym samym momencie. Otworułem drzwi przed dziewczyną. Ona się uśmiechnęła i wchodząc na stołówkę powiedziała:
- Nie ładne zakradać się do pokoi.
Przez chwilę byłem zdezorientowany. Nie wiedziałem o co jej chodzi. Wszedłem do pomieszczenia za dziewczyną.
- A skąd wiesz, że to byłem ja?- spytałem gdy w końcu skojrzayłem fakty
- Jakoś nie umiesz cicho wychodzić z pokoju- zaśmiała się i podeszła do blatu ustawiając się w kolejce
- Ale muszę przyznać, że ładnie grasz- powiedziałem- i śpiewasz- dodałem po chwili
Dziewczyna spojrzała na mnie z iskrą dumy w oku i uśmiechnęła się promiennie.
- A ty grasz na czyms?- spytała zaciekawiona
W tym samym czasie wzięła do ręki plastikową tacę, a kucharka podała jej tależ z jedzeniem [nie mam pomysłu co to mogło by byc za jedzenie :')], a zaraz po dziewczynie ja wziąłem swój posiłek. Usiedliśmy do pierwszego wolnego stolika.
- Kiedyś się trochę grało- odparłem- Grałem na fortepianie i gitarze- odparłem tym samym odpowiadając na kolejne pytanie Mary
- A śpiew?- spytała i zaśmiała się pod nosem
W sumie jej reakcja była słuszna. Nie lubiłem śpiewać i nie miałem takiego zamiaru. Nie pamiętam kiedy ostatnio bym śpiewał, wiec tym bardziej nie mam bladego pojęcia jak zachowałby się w tej sytuacji mój głos.
Zaśmiałem się również.
- Nie, nie, nie- odparłem
Mara tylko zmiezryla mnie wzrokiem i zabrała się do jedzenia swojej kolacji.

Mara?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz