Strony

sobota, 10 grudnia 2016

Od Jacoba CD Harley

- Co chcesz? - usłyszałem od dziewczyny, która weszła do stajni. Pewnie stałem koło jej  konia. Laski takie są.
- Nic. Tylko się patrzę. - zmierzyła mnie pełnym nienawiści spojrzeniem.  - Dobra, dobra. Już idę.
Odwróciłem się na pięcie i poszedłem do Apolla. Muszę coś przy nim porobić. Wyczyściłem ogierka i poszedłem na maneż. Zobaczyłem parkur, który zdecydowanie powinienem  przeskoczyć z Apollem. Wsiadłem na wierzchowca i od razu zagalopowałem. Stęp mojemu koniowi robi bardzo źle. Potem nie chce pracować. Rozgalopowałem go i ruszyłem na przeszkodę. Pierwsza [był to okser, miał pewnie 100 cm.]. Przeskoczyliśmy go idealnie jak zawsze. Potem szereg i kilka stacjonat. Na końcu był plastikowy mur. Był najwyższy ze wszystkich przeszkód. Apollo pokonał go wyjątkowo dobrze. Pojeździliśmy sobie jeszcze trochę, a potem ruszyłem w stronę stajni.
- Jacob, a ty? - zapytałem tą samą dziewczynę co przed jazdą.





Harley? Brak weny :c

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz