| [Model to Tom Webb] |
Imię: Richard "Dick" (wystarczy Gansey, Dick mówią do niego tylko członkowie rodziny)
Nazwisko: Campbell-Gansey III
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 17 stycznia 1998 (18 lat)
Pochodzenie: Waszyngton, Virginia, USA
Pojazd: odnowiony Chevrolet Camaro z 1969, kolor red devil, radość i duma Gansey'a, nazywany także przez niego Świnią.
Pokój: 35
Grupa: III
Poziom: Średnio zaawansowany
Koń: Macbeth
Głos: Thomas Sanders
Partner: -
Rodzina: Ojciec- Richard "Dick" Campbell-Gansey II, biznesmen, jest dobrym tatą, jednak pomimo tego samego imienia zupełnie różni się od niego, i często nie rozumie go, oraz jego wyborów. Tak jak wszyscy w rodzinie, nazywa syna Dick, choć jest to zdrobnienie którego Gansey nienawidzi.
Matka- Florence Campbell-Gansey- startująca na pozycję prezydenta, matka Gansey'a zawsze była troskliwa i ciepła (choć trzeba wziąć pod uwagę to, że była taka gdy w ogóle się z synem widziała, a przez liczne bankiety i spotkania polityczne rzadko się to zdarzało.)
Siostra- Helen Fiona Campbell-Gansey, wysoka, szczupła, i seksowna. Tymi trzema słowami można by określić całą Helen. Jest flirciarą, jednak z typu takich, które, chociaż czarują wszystkich dookoła, i tak nie dają się zdobyć nikomu. "Za wysokie progi, kochanie" jak to mawia. Relacje łączące ją z Richardem są jednak zgoła inne. W obliczu innych ludzi bronią się nawzajem jak lwica swoje młode, a gdy zostają sami, przekomarzają się i szturchają jak małe dzieci. Nawet gdy przyjeżdża ciocia Ophelia, i zadaje jednemu niewygodne pytania, to drugie odwraca uwagę zgromadzonych, by to pierwsze mogło uniknąć odpowiedzi, równie żenujących jak pytania.
Aparycja: Cóż, aparycja Gansey'a jest jak najbardziej pasująca do jego wierzchniej warstwy osobowości (ponieważ, szczerze mówiąc, jedynymi osobami które zajrzały głębiej jest Helen, oraz była dziewczyna Richard'a- Jane). Włosy, krótkie, zwykle starannie ułożone, w kolorze cynamonu. Od jakże częstego przebywania na dworze, a co za tym idzie słońcu na jego włosach widoczne są liczne jasne przebarwienia, a na twarzy lekkie piegi (chociaż wszyscy oczekują że się to zmieni, ponieważ, jak wiadomo, w Anglii pogoda nie jest tak skłonna do przepędzania chmur jak w Virginii). Prosty, długi nos odziedziczony po anglo-saskich przodkach nadaje mu królewskiego wyglądu, który tylko dopełnia linia szczęki, którą można by ciąć papier.Do listy rzeczy onieśmielających w nim powinno się jeszcze dodać przenikliwe, stalowoszare oczy, które sprawiają wrażenie, jakby przenikały każdego na wskroś. To wszystko jednak, przeważane jest przez jego zaraźliwy,przyjazny, i ciepły uśmiech, którym obdarza wszystkich naokoło ( w dawnej szkole, jednym z jego licznych przydomków było "słoneczny chłopiec"). Jest chłopakiem dobrze zbudowanym- wysokim (186 cm), lekko umięśnionym oraz szczupłym, jednak pośród chłopców z akademii zorientowanej w stronę sportu, raczej niczym się nie wyróżnia. Jeżeli chodzi o ubrania- zagadką dla wszystkich z jego otoczenia jest jego zamiłowanie do formalnych ubrań, takich jak koszule, kamizelki, koszulki polo (na przykład ta różowa, którą Gansey nazywa "przydymionym łososiowym") i swetry. Szczególnie jeśli chodzi o to ostatnie. Chociaż, trzeba mu przyznać, jest wszechstronny, i nie pogardzi skórzaną lub dżinsową kurtką. Posiada także chyba najbrzydszą (najdroższą) parę mokasyn żeglarskich, jaką widział świat. Pomijając to, że wszystkie są okropne. Gdy jest sam, lub w otoczeniu osób którym ufa, nosi okulary w cienkich, drucianych oprawkach (jeżeli ma je na sobie, oznacza to, że jesteś na dobrej drodze do poznania prawdziwego Gansey'a (objawem tego jest także, gdy świadomie pokazuje ci się w roztrzepanych włosach)).
Charakter: Eh… zacznijmy od początku. Gansey’owi od małego wpajane były zasady dobrego zachowania, uczono go savor- vivre’u, I zakorzeniano w nim miłość do eleganckich, niemieckich aut które kosztują fortuny. Dorastał w otoczeniu słów takich jak “kuraż” czy “polifoniczny”. Jednak mimo tego, rodzice nie stawiali mu wielu warunków, I nie wprowadzali zakazów. Wspierali go w jego hobby, jakim jest podróżowanie. Dzięki temu wykształciły się dwie osobowości Gansey’a- “pan prezydent” czyli ta, którą widzi się na pierwszy rzut oka. Mocne uściski ręki, dyskretne skinienia głową, uśmiech przy którym powinien powiesić tabliczkę “uwaga, grozi trwałą ślepotą”. Pan Prezydent jest uprzejmy, charyzmatyczny, I przede wszystkim pewny siebie. To ten typ który z jednej strony pomaga staruszkom przejść na drugą stronę jezdni, a z drugiej jest przewodniczącym rozwrzeszczanej bandy bogatych dupków (którym sam nie jest. Ale I tak za nim idą). Pojawia się od razu po przekroczeniu drzwi mieszkania przez kogoś obcego, lub gdy, cóż, sam je opuszcza. Jego zdjęcie możnaby umieścić w jakiejś reklamie promującej młodych, przyszłościowych polityków, wraz ze sloganem w stylu “młode pokolenie to przyszłość ameryki!”. Czuć w nim było tą nutę starej, wschodniej fortuny. Był kapitanem drużyny wioślarsko- pływackiej w swojej poprzedniej szkole (która notabene była uczelnią tylko dla chłopców), oraz jej najlepszym uczniem- tym, który przystawał przy biurku nauczyciela, I rozmawiał z nim jak z dobrym kolegą, tym, który nie opuszczał ani jednej lekcji. Drugi Richard jest jego zupełnym przeciwieństwem. Roześmiany, przyjazny, jednak w mniej nachalny sposób. Często zamyślony, nigdy nierozstawający się ze swoim dziennikiem, grubym od powklejanych tam stron z gazet I artykułów. Ta wewnętrzna osobowość przywodziła na myśl długie podróże samochodem, dźwięk śmiechu w aucie pełnym ludzi których się kocha, śpiewanie beznadziejnych piosenek do momentu aż stracisz oddech, jeszcze raz długie podróże, I biwaki, jasne światła w nocy, i wspinanie się na szczyt wielkich wzgórz, i nigdy nie patrzenie w tył, I jeżdżenie rowerem jak najszybciej możesz poprzez pola, i bieganie w deszczu, i zostawanie w domu pisząc dziennik I czytając stare książki, I picie gorącej bawarki, i… po prostu wolność. Drugiego Gansey’a nie da się chyba trafniej opisać. Jednak rzeczami dotyczącymi obydwu jego wersji, jest to, że nienawidzi kłamstwa, jest lojalny, i za przyjaciół oddałby życie. To chyba cały on, ale... to brzmi tak oficjalnie. Równie dobrze możnaby go nazwać śmieszkiem/ hipsterem/ nerdem, który ma problem z zaufaniem innym. Równie prawdziwe.
Zainteresowania: Poza jazdą konną? Zdecydowanie podróżowanie, gdziekolwiek. Dla niego nie jest aż tak ważny cel podróży,tylko sama droga prowadząca tam. Jednak, nie wolno odbierać całego znaczenia docelowemu miejscu. Trzeba by tez wspomnieć, że Gansey’owi nie zależy na luksusie,i cudownych hotelach. Może przespać się w śpiworze, na zimnie, byleby tylko zobaczyć jakieś ruiny. Tak oto przechodzimy do drugiego hobby- historii. Ten chłopak ma smykałkę do znajdowania zapomnianych rzeczy, oraz zabytków (co ułatwiają mu pieniądze od rodziców, trzeba przyznać że są bardzo potrzebne na podróże). Jest ciekawski (okej, nazwijmy to po imieniu- wścibski) I nie spocznie dopóki nie pozna tajemnicy/ rozwiąże zagadki.
Inne: 1 | 2 | 3
• Śmieszy go angielski accent, oraz, ogólnie, sposób bycia Anglików (nie oznacza to jednak że ich nie lubi)
• W wieku 10 lat został pożądlony przez chmarę szerszeni, jakimś cudem uszedł z życiem, jednak od tamtego czasu ma na nie uczulenie, i zawsze w schowku auta trzyma strzykawkę z adrenaliną.
• Pasją do jazdy konnej zaraził się od Jane, swojej byłej dziewczyny.
• Interesuje się historią Walii,w szczególności Owainem Glendowerem, mitycznym walijskim królem.
• Utrzymuje przyjazne kontakty ze swoją byłą, Jane.
• Mimo iż już odszedł od drużyny wioślarsko- pływackiej, dalej zdarza mu się obudzić o piątej rano z zamiarem pójścia na trening.
• Uwielbia pizzę (duża na grubym cieście, połowa z kiełbasą, połowa z awokado) oraz gelato
• Uważa niskie dziewczyny za słodkie
• #teamnachos (popcorn to zło)
• Nie uznaje związków “od tak”, które zawiera się mimo że się kogoś nie kocha
• Jest fanem starych aut
• Kiedy już zacznie się śmiać, to nie przestanie przez przynajmniej pół godziny, a później, przez cały dzień, za każdym razem jak sobie to przypomni, znów będzie się śmiał.
• Jest chłopakiem z typu “obrońca uciśnionych”. Brakuje mu tylko białego konia (Mac się nie liczy) i zbroi.
• Gdy już ma dziewczynę, jest dla niej słodki, I robi wszystko czego zapragnie.
• Uwielbia wypady na miasto, nawet choćby na chwilkę.
• Zdarzają mu się napady paniki (stres pourazowy związany z wypadkiem z szerszeniami w wieku 10 lat)
Kontakt: Wrenegade
~*~*~*~
Imię: Macbeth (Mac)
Płeć: Ogier
Rasa: Knabsthrup
Data urodzenia: 13 grudnia 2009 (7 lat)
Charakter: Jak przystało na kilkuletniego ogiera, Mac jest jak tykająca bomba. Nie potrafi ustać w miejscu, a gdy w promieniu jednego kilometra znajduje się jakaś klacz, zachowuje się jak idiota. Ale, pomijając to, jest cudownym koniem, I żeby sprawić przyjemność Gansey’owi zrobi wszystko. Jest raczej typem przytulanki, uwielbia każdą formę kontaktu fizycznego, od szczotkowania po przytulanie I mizianie. Z Richardem dogadują się świetnie, dlatego też często zdarza im się jeździć bez ogłowia i siodła (jednak jest on dość rozbrykany, co często kończy się upadkiem jeźdźca). Jest przyjazny dla wszystkich, jednak swojego właściciela traktuje w specjalny sposób, doszli do wprawy w takim stopniu, że Macbeth’owi zdarza się zachowywać normalnie przy klaczach. Wykluczając Gansey’a, Mac woli jednak gdy to kobiety na nim jeżdżą (wynika to z tego, że zwykle mają lżejszą rękę, która jest wymagany w pracy z nim).
Specjalizacja: Cross/ Natural
Umiejętności: Jako słabość Macbeth’a można zaliczyć niezdolność do koncentracji w pobliżu klaczy (czyli prawie zawsze). Jest genialnym skoczkiem, co zawdzięcza zarówno dobrym genom, jak i zajeżdżeniu w dość późnym wieku, oraz, oczywiście, miłości do skoków, jaką starannie pielęgnuje w nim właściciel. Tak jak on uwielbia tereny, I jest dość odważny, co robi z niego doskonałego cross’owca. Jest raczej potulny, I uwielbia uszczęśliwiać ludzi, robiąc to, czego oni chcą (chyba że w pobliżu są klacze. On jest jak napalony nastolatek. Tylko że nie ma kilkunastu lat).
Właściciel: Richard "Dick" Campbell- Gansey III
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz