Siedziałam w pokoju i wyglądałam przez okno z którego widać było ogromny padok i kilka koni.
Tak się bałam przyjeżdżać tutaj, a okazuje się, że na razie jest w porządku. Zaraz zacznie się nauka, poznawanie ludzi, czego tak bardzo się obawiam. Dodatkowo jutro jest bal, a ja nie wiem czy i z kim jak już pójdę. Znam tutaj tylko mojego brata i Bellę, którzy z tego co wiem idą razem. Wyjęłam z szafy kilka sukienek uważnie się im przyglądając. Każda była na swój sposób piękna, a ja jak zwykle miałam dylemat.
Ta długą spodobała mi się chyba najbardziej, ale uznałam, że jest chyba zbyt... hmmm.. nieodpowiednia na taką okazję. Zabrałam wszystkie sukienki i uznałam, że poproszę o pomoc Luke'a. Założyłam kapcie i wyszłam z pokoju. Z międzyczasie sprawdziłam wiadomości na fb i bez patrzenia na drzwi weszłam do środka.
- Hej, Luke. Pomożesz mi wybrać sukie... - przerwałam gdy zorientowałam się, że to nie pokój Luke'a
- Nie jestem Luke, ale mogę pomóc - zaśmiał się chłopak wstając z łóżka
VICTOR? ;3





Brak komentarzy:
Prześlij komentarz