Strony

czwartek, 22 grudnia 2016

Od Mary C.D. Belli

Gdy tylko Bella zniknęła mi z oczu... Stuknęłam pięścią w drzwi boksu Apolla. Jacob uniósł wzrok i zaklął.
-Słuchaj no luzerze. Jeszcze raz zranisz moją przyjaciółkę to porzałujesz! - warknęłam.
-Tak? A co ja jej niby zrobiłem? Po prostu wolę Harley od tej twojej "przyjaciółki"! - odparował.
Stuknęłam się w głowę.
-Zraniłeś ją! Złamałeś jej serce! Pogrążyłeś dla dziewczyny o włosach w kolorze smogu! - wrzasnęłam.
Apollo stuknął kopytem i zarżał. Jacob, już bardzo wkurzony, uderzył mnie w twarz. Upadłam, a potem? Usłyszałam podniesiony głos Cole'a.
***
No więc... Obudziłam się w szpitalu. Miałam opatrunek. Obok mojego łóżka siedział Cole no i Bella, stała obok ściany. Cole miał podbite oko, i wolałam już o nic nie pytać.
-Co... Co dalej się stało? - zapytałam.
Milczeli. Czemu Jacob mnie uderzył? Bo mu wszystko wygarnęłam? No i... Kto jeszcze poniósł szkody? Ja na pewno miałam rozwaloną skroń i stłuczone plecy. Całe szczęście już po mistrzostwach Jobelly.
Bella? Co tam się działo? sory że tak brutalne ale nie miałam pomysłu

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz