Strony

sobota, 24 grudnia 2016

Od Jennifer cd Cole'a

-Pewnie-Rzuciłam szybko nie zważając na ból jaki w tejże chwili sparaliżował mnie. Podniosłam się z ziemi starając się złapać równowagę , na próżno z resztą. Momentalnie zatoczyłam się i upadłam wprost na kolana Cole'a . Poczułam się głupio. Odbiłam się od ściany i ustawiłam się w pionie po czym utykając podeszłam do drzwi.
-W którą stronę do akademii? - Zapytałam nie czekając, aż chłopak się ubierze. Na mojej twarzy pojawił się grymas, gdy chłodny wiatr musnął moją nogę. Syknęłam z bólu i odwróciłam się. Cole stał tuż za mną. Nie mogłam ukazać słabości i bólu, jaki rozszarpywał mnie od środka. Brnęłam przez śnieg zostawiając na nim szkarłatną ciecz spływającą po mojej nodze . W oddali dostrzegłam akademię. Nigdy tak się nie cieszyłam. Skakałam na jednej nodze jak szalona, starając się tam dostać jeszcze przez Cole'm. On jednak był szybszy. Złapał mnie za rękę co uniemożliwiło mi dotarcie przed nim na parking.
-Nie pędź tak!- Zaśmiał się. Ja jednak wykonałam gwałtowny ruch, by oswobodzić się z jego odcisku przez co znalazłam się na zimnym śniegu. Kontakt z białym puchem spowodował u mnie nieprzyjemny dreszcz. 
-Pomóż mi !-Jęknęłam wijąc się na ziemi jak robak. Cole przestał się śmiać i wyciągnął do mnie rękę.Złapałam ją pewnie i podciągnęłam się nabierając trochę śniegu na rękę. Gdy wstałam zdałam sobie sprawę, że jesteśmy o ciut za blisko.  Szybko rzuciłam w niego śniegiem. Wyglądał niczym smutny pędzel. Zaśmiałam się.
-Nigdy więcej-Mruknął obrażony, ale po chwili również się roześmiał ściągając z swojej twarzy biały puch.
-U mnie za 15 minut-Rzuciłam szybko i utykając ruszyłam w stronę akademika. Odebrałam klucze do pokoju i ruszyłam pod 45. Zmęczona wsadziłam klucz w zamek i przekręciłam go. Od razu zaczęłam ściągać z siebie przemoczone ubrania. Dostałam SMS'a. Blanca napisała, że już jest w akademii. Podskoczyłam radośnie. Wtedy ktoś zapukał. Byłam pewna , że to Blanca. I pomyliłam się grubo. Zawinięta tylko w ręcznik otworzyłam drzwi prawie że na oścież. Przede mną stał Cole. Przeklęłam cicho i zamknęłam mu drzwi zaraz przed nosem.

<Cole? Nie ma żelków! xDD>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz