Strony

niedziela, 18 grudnia 2016

Od Jacoba CD Maxa

Chłopak musiał iść do swojego konia, a ja jeszcze pojeździłem. Chciałem niedługo zdawać egzamin na poziom zaawansowany. Byłoby świetnie, gdybym go zdał. Apollo był naprawdę świetnym skoczkiem i nie chciałem zmarnować jego potencjału. Moja trenerka mówiła, że ten koń ma świetlaną przyszłość i nigdy nie wątpiłem, że jest inaczej. Może uznacie to za głupotę, ale odliczam kroki przed skokiem. Oczywiście w myślach. 1, 2, 3 i hop!, pomyślałem i w tym momencie Apollo się wybił. Lecieliśmy nad okserem, więc poczułem jak w jednym momencie Apollo 'zawisa' nad przeszkodą. Było tam jeszcze kilka skoków, ale nic takiego się nie działo.
- Dobry konik - wyszeptałem i zszedłem na ziemię. Podciągnąłem strzemiona, poluźniłem popręg i poszedłem do stajni. Stał tam Max. Przez chwilę się na mnie patrzył, ale potem wrócił do swoich zajęć. Poszedłem do boksu Apolla i rozsiodłałem go.
- Wybierasz się gdzieś dzisiaj? - zapytałem chłopaka.


Maksiu? :3 BW...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz