Strony

czwartek, 22 grudnia 2016

Od Belli cd. Mary

Kiedy dojechałyśmy do SPA była godzina dziewietnasta czterdzieści pięć. Od razu weszłyśmy do środka. Nawet w środku można było usłyszeć dudniący o ziemię deszcz. Szczególnie głośno


Zaczął padać deszcz. Kiedy dojechałyśmy na miejsce, była 18:45.
-No to jeszcze sobie poczekamy - mruknęła Bella.
Podeszłam do recepcji. Była śliczna, w stylu vintage. Reszta była raczej w stylu wiktoriańskim i nowoczesnym. Ani śladu kurzu. Czekałyśmy tak te piętnaście minut, aż przyszła jakaś dziewczyna w wieku 25 lat i powiadomiła nas gdzie mamy iść.
-To tam - wskazała Bella.
-Ok - odparłam.
Ruszyłyśmy we wskazanym kierunku.
***
Po wszystkich zabiegach, byłam zarazem wykończona i pełna energii. Wracając do Akademii, weszłyśmy jeszcze do Mc Donald'a. Byłyśmy zbyt głodne, aby się powstrzymać przed wstąpieniem tam po raz drugi w tym dniu. Jednak zamówiłyśmy dość mało. Stwierdziłam że lepiej będzie poprosić kucharki o jakieś resztki z kolacji, którą przegapiłyśmy.

następnego dnia

Pukałam kilka razy w drzwi Mary. Po usłyszeniu "proszę" wbiłam do pokoju. Rzuciłam się z płaczem na łóżko.
- Bella!? Co się stało?

Mara

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz