Strony

czwartek, 22 grudnia 2016

Od Belli cd. Luke'a

Siedziałam na ziemi. Dyrektor zlecił mi oprowadzić nowych uczniów. Zdziwiło mnie to bo zazwyczaj nikogo się tu nie oprowadza. Nuciłam sobie piosenkę 5 Second Of Summer. Był to mój ulubiony zespół. Byłam odwrócona tyłem do gabinetu. Dopiero co przyszłam i jedyne co zdążyłam zobaczyć to pewną dziewczynę. Nagle za sobą usłyszałam głos w rytm tej samej nuty. Wyjęłam jedną słuchawkę z ucha i wstałam przestałam śpiewać, ale chłopak nie. Powoli się odwróciłam i zdumiałam. Robiłam wszystko aby się z nimi spodkać, ale zawsze brakowało biletów. Zamrugałam kilka razy i kiedy zauważyłam, że to prawda przybrałam gniewny wyraz twarzy. Był tu z jakąś dziewczyną.
- Kurwa... - wyszeptałam.
A co jeśli ten "gwiazdor" jest zwykłym "lalusiem"?
- Cześć, jestem... - przerwałam mu.
- Wiem kim jestem, ale zapewniam, że nie potrzebny w tej szkole jest laluś, który nie potrafi nic zrobić sam. - bez zastanowienia powiedziałam niemiłe słowa w stronę chłopaka, a ten się tylko zaśmiał. To mnie wkurwiło.
- A ja zapewniam, że ten opis nie pasuje do mnie. Może i jestem sławny, ale jestem normalnym chłopakiem.
- Miejmy nadzieje. - przybrałam normalny wyraz twarzy i wciąż nuciłam jego piosenkę co go ucieszyło.
- A to jest moja siostra, Selena. - przedstawił dziewczynę.
- Aha, czyli przyprowadzasz tu siostrę, a dziewczyny to już nie?
- Nie mam dziewczyny - zaśmiał się.
- Dobrze wiedzieć, zaprzyjaźnisz się ze mną, a potem zgarniesz tutaj pierwszą lepszą raniąc mnie przy okazji. - Zgniotłam bytelkę i wrzuciłam perfekcyjnie do kosza znajdującego się około pięć metrów ode mnie.
Chłopaka zdziwiła moja reakcja. Odwróciłam się w jego stronę, a ten wpatrywał się z ciekawością i współczuciem w moje załzawione oczy. Zamrugałam kilka razy i szybko przeszłam do rzeczy.
- Idziemy... - powiedziałam drżącym i niepewnym głosem.

Luke? :3

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz