~~~~
Złapałem wodzę Moon i próbowałem ją uspokoić. Klacz zaczęła trochę zarzucać łbem, lecz po chwili się uspokoiła. Ja natomiast podałem rękę Selenie. Skorzystała z mojej pomocy i stanęła obok mnie.- Dzięki - uśmiechnęła się.
- Nie ma za co - odwzajemniłem uśmiech.
Odebrała ode mnie wodzę i ruszyła do stajni. Dogoniłem ją i szliśmy obok siebie.
- Boli cię coś? - zapytałem .
- Nie jest ok - przypięła klacz.
Właśnie odpinała popręg i chciała zaciągnąć siodło, lecz syknęła tylko z bólu.
- Nie musiałaś udawać, pomogę ci - zaśmiałem się i wziąłem siodło.
Odniosłem wszystko do siodlarni. Wtedy poczułem coś dziwnego, te parę dni trochę mnie zmieniły.
Selena?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz