Szczerze? Ucieszyłam się, że Ashton zaproponował mi spacer. Może w końcu kogoś lepiej poznam, bo raczej nie mam tu za wielu znajomych.
Otworzyłam szafę w poszukiwaniu czegoś "odpowiedniego" do ubrania. Założyłam to
Otworzyłam szafę w poszukiwaniu czegoś "odpowiedniego" do ubrania. Założyłam to
I naciągnęłam na siebie jeszcze kurtkę moro.
Zabrałam swoją komórkę i szybko zeszłam na dół. Zostawiłam klucz od pokoju w portierni, bo znając moje umiejętności prawdopodobnie bym go zgubiła.
Gdy wyszłam z akademika zauważyłam, że Ashton czeka już obok stajni.
- To w którą stronę idziemy? - spytałam z uśmiechem.
- Hm.. możemy tam - odpowiedział wskazując drogę kawałek przed nami.
Była to ta sama ścieżka w której wczoraj "spotkałam" psa Ash'a. Ruszyliśmy przed siebie, a ja lekko przeraziłam się tym, że zaczynało robić się ciemno. Chciałam zacząć jakiś temat, ale niezbyt wiedziałam o czym mówić.
- Um.. jak ci się podoba w akademii? - spytałam.
Zabrałam swoją komórkę i szybko zeszłam na dół. Zostawiłam klucz od pokoju w portierni, bo znając moje umiejętności prawdopodobnie bym go zgubiła.
Gdy wyszłam z akademika zauważyłam, że Ashton czeka już obok stajni.
- To w którą stronę idziemy? - spytałam z uśmiechem.
- Hm.. możemy tam - odpowiedział wskazując drogę kawałek przed nami.
Była to ta sama ścieżka w której wczoraj "spotkałam" psa Ash'a. Ruszyliśmy przed siebie, a ja lekko przeraziłam się tym, że zaczynało robić się ciemno. Chciałam zacząć jakiś temat, ale niezbyt wiedziałam o czym mówić.
- Um.. jak ci się podoba w akademii? - spytałam.
Ashton?

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz