Strony

piątek, 9 grudnia 2016

Od Quinlan CD Mary

Stałam z boku przyglądając się jak dziewczyna uspokaja swojego konia.
- Czemu się przyglądasz? Nie masz ciekawszych zajęć? - zapytała nagle nadal patrząc na klacz.
Jednak ja nie miałam zamiaru odezwać się. Zignorowałam pytanie udając po prostu, że go nie usłyszałam. Dalej przyglądałam się sytuacji bez słowa. Zastanawiałam się czemu Haru zaczęła wariować przez tamtego psa. Zazwyczaj bez powodu konie tak nie reagują. Niektóre wręcz przeciwnie. Chciałyby zacząć "bawić się" z psami. Hm... ciekawa sprawa... Może przyjrzę się temu kiedyś bliżej?
- Może odezwałabyś się w końcu - usłyszałam nagle.
Szybko ocknęłam się z zamyślenia. Spojrzałam na dziewczynę, której wzrok tym razem spoczywał na mojej osobie. Prychnęłam.
- Coś nie czuję takiej potrzeby. Jak będę chciała to to zrobię - powróciłam do swojej obojętności.
Mara wywróciła oczami na moje słowa. Jednak mnie to nie obchodziło. W końcu postanowiłam się ruszyć. Poszłam na sam koniec stajni gdzie znajdował się pewien boks. Należał do GrayRose. Mojej ukochanej klaczy. Od razu weszłam do środka. Rosie przydreptała do mnie. Pogłaskałam ją po pysku.
- Jak dobrze, że ty nie jesteś jak tamta klacz i nie wariujesz mi na widok psów - wymamrotałam cicho.

Mara? Także trochę BW...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz