Czekałam na chłopaka przed jego pokojem. Popytałam moich znajomych o tą chatkę i niestety nikt z nich nie wiedział nawet o jej istnieniu. Oczywiście pytali gdzie takowy domek się znajduje, dla ich bezpieczeństwa nie powiedziałam im ani słowa. Po chwili drzwi otworzyły się, a Ashton wyszedł z pomieszczenia z czarną walizką.
- jedziemy tam. - powiedział ciągnąc mnie za sobą przez korytarz.
- co Ty tam do ch0lery masz? - powiedziałam na tyle cicho by nikt nas nie usłyszał.
- Broń. - chłopak zbliżył się do mnie i wyszeptał to jedno słowo które spowodowało, że nogi się pode mm ugięły.
- chcesz strazelać do tego czegoś? I skąd masz broń? -zatrzymałam się świdrując go wzrokiem.
- przyjdzie czas na wyjaśnienia. Chodźmy osiodłaĆ konie.
Nie protestowałam. Wyprowadziłam Another ze stajni wyczyściłam ją i osiodłałam. Wskoczyliśmy na konie i ruszyliśmy w stronę lasku.
Ashton? Zapamiętaj sobie: nigdy nie dawaj mi pola do popisu XD
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz