Strony

wtorek, 20 grudnia 2016

Od Jacoba CD Harley

- Jasne - odparłem. - Pomóc ci iść?
- Nie jestem inwalidą! - krzyknęła Harley.
- Okej, okej... Spokojnie.
W zapewne supa barku...
Zamówiłem tortillę i Colę, a Harley sałatkę i Fantę. Podoba się żarcie? Rozmawialiśmy ze sobą przez dużą ilość czasu, aż tu nagle pojawiła się mama Harley. Powiedziała nam, że koniecznie musimy być razem. Gwałtownie zaprzeczyliśmy. Co ona do nas ma? Miałem ochotę się roześmiać. Jeszcze nigdy nikt tak do mnie nie mówił. Było to bardzo śmieszne. Ciekawe... Bardzo ciekawe.
- Jacob? Co ty tu robisz? - gwałtownie odwróciłem głowę. Stała tam Bella.



Harley? Nie wiem co to ma być. BW

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz