Z wściekłością w oczach patrzyłam na chłopaka i jego dalmatyńczyka. Nie wiedziałam czy się śmiać czy płakać.
-Nic nie zniszczyła. Ale na przyszłość pilnuj jej lepiej bo będziesz miał problemy- powiedziałam i poprawiłam włosy. Chłopak był przystojny, nie powiem.
-Dzięki Bogu. Na pewno będę jej pilnował. Dopiero co przyjechałem i po prostu chciałem się rozpakować i jej nie dopilnowałem.
-Jasne nie ma problemu. W razie co Nazywam się Harley i jak chcesz możemy później pojechać w teren bo muszę ruszyć Baloubet'a jak i Black'a- podałam mu propozycję.
-Masz dwa konie?
-Tak, od nie dawna. Baloubet du Rouet Selle Francais jak i Black Diamond nie dawno zakupiony hanowerski odsadek- krótko opowiedziałam o moich ogierach.
-Ja jestem właścicielem klaczy andaluzyjskiej Nigerii- powiedział i po krótkiej chwili dodał -jasne z miłą chęcią pojadę z tobą w teren. O której mam być gotowy?- Zapytał z uśmiechem na ustach.
-Około godziny 14:00- opowiedziałam z uśmiechem, a chłopak wyszedł z pokoju. Z westchnieniem siadłam na łóżku i położyła się włączając telewizor. Była godzina 12:00 więc nie specjalnie musiałam się śpieszyć. Zapomniałam się nawet przedstawić. Nie no świetnie. Spojrzałam na moje nogi. Leżałam w śmiesznych różowych bryczesach, które były na prawdę wygodne. Zamknęłam oczy.
~1,5 godziny później~
Miałam nie zasypiać! Zganiłam się w myślach i wybiegłam z pokoju. Muszę jeszcze naszykować Black'a. Weszłam do stajni i na samym początku stało moje źrebię. Pogłaskałam go po nosie i wzięłam miękką szczotkę. Zaczęłam czyścić miękką sierść ogierka. Jego bursztynowe oczy lśniły w zimowym słońcu. Do stajni wszedł wcześniej poznany chłopak.
-O cześć- powiedziałam -zapomniałam Cię rano zapytać jak masz na imię- zarumieniłam się.
-Noah, śliczny odsadek- powiedział, a ogierek prychnął.
-Bo mój- zaśmiałam się i wyszłam z boksu niesforne potykając się o skrzynkę. Szybko złapałam równowagę i nie zwracając uwagi na Noah'a poszłam do Baloubet'a. Dwa gniade Konie, i fajnie.
~20 minut później~
Równo z chłopakiem wyszliśmy ze stajni i szybko wskoczylismy na grzbiety naszych rumaków. Diamond stał grzecznie między Rią a Baloubet'em.
-To gdzie jedziemy?- Zapytał.
-Mozna pojechać nad jeziorko- powiedziałam a chłopak odpowiedział kiwnięciem głowy.
Noah?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz