Siedziałam na łóżku Jasmine raz co raz, spoglądając na nią żeby sprawdzić jej reakcję. Spojrzałam na zegarek, wybijała właśnie 21:30. Horror był już na końcówce, którą świetnie znam. Uznałam, że jest świetna pora na spacer i zapalenie.
-Idziesz się przejść?- Zapytałam i podeszłam do drzwi.
-Jasne tylko się przebiore- odpowiedziała i wyłączyła laptopa. Wyszłam i od razu weszłam do swojego pokoju. Uznałam, że ubiorę się w szare dresy i czarną bluzę Adidasa. Wyszłam z pokoju i zapytałam do drzwi Jas.
-Już Idę!- Usłyszałam krzyk, a po chwili zobaczyłam w drzwiach dziewczynę ubraną identycznie lecz odwrotnie kolorystycznie.
-Dobrt gust- zaśmiałam się i wsadziłam ręce do kieszeni. -To co idziemy?
-Tak- powiedziała i skierowałyśmy się w stronę wyjścia. Gdy wyszłyśmy, od razu otulił nas zimny chłód i dziewczyna zaczęła drgać zębami. Ciul, nie chce się wrócić to idziemy. Szłam na ślepo przed siebie. Opuściłyśmy tereny akademii. Wyjęłam z kieszeni dresów paczkę, a z paczki wyjęłam papierosa. Z drugiej kieszeni wyjęłam zapalniczkę. Zapaliłam końcówkę papierosa. Zaciągnęłam się.
-To gdzie idziemy?- Zapytałam. Wypuściłam dym i czekałam na odpowiedź.
-Można się przejść nad rzeczkę.
-Prowadź- powiedziałam po czym znowu się zaciągnęłam. Jasmine spojrzała na papierosa. Gdy złapałam ją spojrzeniem, od razu je odwróciła.
-Chcesz się zaciągnąć?- Zapytałam wyciągając na zachętę papierosa spalonego już do połowy.
Jasmine?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz