- I jak?- spytałem pół szeptem
Dziewczyna spojrzała na mnie. Wyszła z boksu klaczy i zamknęła za soba drzwi.
- Tak. Zgadzam się- odparła i lekko się uśmiechnęła
Odwzajemniłem gest. W tej chwili rownież zauważyłem, że Mara chyba płakała.
- Płakałaś?- spytałem
Dziewczyna lekko się zmieszła, ale nic nie powiedziała.
Przewróciłem oczami i uśmiechnąłem się.
Ruszyliśmy ku wyjściu. Mara zauważyła Liama, który grzecznie czekał na mnie. Schyliłem się po jego smycz, a pies poszedł dziarsko za nami.
- Kazałem mu tutaj czekać, gdy zobaczyłem, że boks Haru jest otwarty- powiedziałem
- Dobry ruch- pochwaliła mnie Mara, gdy byliśmy już w połowie drogi do akademika
Dziewczyna była jakaś przygnębiona.
- Chodź mam pomysł- powiedziałem i ruszyłem szybszym krokiem
Mara się natychmiast ożywiła i poszła w ślad za mna i Lee.
Siedzielismy w świetlicy na dolnym piętrze akademika. Tam rownież był fortepian, ale mało kto o tym wiedział i wogóle mało kto tutaj przesiadywał. Mara też była szczerze zdziwiona, że ten instrument tutaj się znajduje.
- Zdziwiona co?- spytałem i usiadłem za fortepianem
Dziewczyna ochoczo usiadła obok mnie.
Mara? Jakis pomysł był xdd tylko nie każ mi śpiewać :')
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz