Strony

wtorek, 13 grudnia 2016

Od Belli cd. Mary

- Kolejna propozycja nie do odżucenia. - uśmiechnęła się do mnie dziewczyna.
Zaśmiałam się i zaczęłam opowiadać jej o tym jak bardzo chcę, żeby moja wersja balu była idealna. Chciałam również, aby Jacob mnie pocałował. Już dawno nie robiłam tego. W sumie to nawet bardzo dawno. Osstatni raz było to w wakacje. Byłam wtedy w klubie razem z przyjaciółkami i poznałam tam pewnego chłopaka, który potem przez kilka tygodni był moim chłopakiem. Ale wracając do rzeczywistości. Ale w końcu zauważyłam, że dziewczyna odpłynęła w krainę marzeń, więc zaczęłam opowiadać jej o jednorożcachn w strojach Katy Perry i tańczących razem z Miley Cyrus. Myślałam, że to ją ożywi, ale niestety mój plan nie poskutkował.
- Wiesz, że są takie w Chicago? - kontynuowałam plan.
-Hym? Co? A tak jasne... Są w Chicago - wyrwałam ją z zamyślenia.
-Czy ty w ogóle mnie słuchałaś? - zapytałam z udawanym lekkim zdenerwowaniem, a dziewczyna zaprzeczyła kręcąc głową.
-No więc co zaprząta twoje myśli?
-Cole. Bal. Uczucia - westknęła, a ja jęknęłm.
- Słuchaj. Po pierwsze kiedyś jak byłam buntowniczką pracowałam jako psycholog, więc wiem więcej. - zaśmiałyśmy się. - To na kiedy cię umówić?
- Masz czas dzisiaj w SPA?
- Myślę, że znajdę chwilkę. - powiedziałam żartobliwie i oby dwie wybuchnęłyśmy śmiechem. - To trzeba się szykować bo jest dziewietnasta, a do SPA mamy pół godziny drogi.
- Dobrze, to ja lecę się przebrać. - powiedziała Mara i zabierając kota ruszyła w stronę swojego pokoju. Ja otworzyłam szafę i ubrałam się tak:
Znalezione obrazy dla zapytania strój na miasto

Zmyłam makijaż i wyszłam za drzwi. Pies został w środku więc miałam nadzieje, że nie zje nam naszego jedzonka. Jeśli nie zje dokupie mu smakołyki. Ruszyłam w stronę głównego holu. Spodkałam tam Mare, więc bez zbędnego gadania ruszyłyśmy do mojego samochodu.

Maruś? Weny nie mam bo Noah nie odpisuje ;c

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz