Strony

środa, 30 sierpnia 2017

od Oliego cd Pheobe

To był pierwszy raz od.. Paru lat kiedy czułem się dobrze w momencie wstawania. Wygrzebałem się z pod mruczącej coś pod nosem dziewczyny i poszedłem szukać kluczy. Były pod drzwiami.. Moimi drzwiami. Jęknąłem coś pod nosem i otworzyłem wrota do mojego królestwa. Po prysznicu i zebraniu się w sobie ubrałem się. Coś wczoraj byłem za miły.. Ale  jednak oferta trawy za darmo była zbyt kusząca by jej odmówić. Zjadłem pomidora i bułkę i poszedłem do stajni, trzeba zobaczyć czy.. 
-Oli!-Pheobe wleciała na mnie z uśmiechem. Uniosłem brew i spojrzałem ponad nią, stał za nami chłopak.. Nie kojarzyłem go ale miał raczej nieciekawą minę... Czyżby zazdrosny? Objąłem brunetkę ramieniem i przysunąłem twarz do jej ucha .
-Nie wiem kto to ale się na nas gapi.. Czy zazdrosc to to czego potrzebujesz? -Mruknąłem cicho. Nie odpowiedziała tylko lekko się odsunęła. Kiwnąłem głową na powitanie.
-Gdzie idziesz?
-Pomyśl..
-Uh.. Na trening?
-Wygrałaś talon na balon.. Gratuluję-Sarknąłem i otworzyłem drzwi od boksu siwego wałacha. Stał obok poidła i coś memlał.
-Witam idiotę.. Jak tam paszteciku? -Klepnąłem go po zadzie żeby zaczął na mnie zwracać uwagę.
-Twój?
-Nie.. Tak sobie wchodzę do obcych koni i je klepie po dupie mając nadzieję że mnie nie kopnie-Burknąłem.
-Chyba znajdę ci dilera na stałe..
-Chyba tego nie chcesz..-Mruknąłem i patrzyłem jak mój osioł podchodzi do mnie.
-Co mu jest?-Pisnęła pokazując na zakrwawione chrapy.
-Pewno sobie coś znowu zrobił.. Pokazuj się kiełbaso-Warknąłem i szybko rozpocząłem inspekcję. Okazało się że znalazł jedyny wystający bolec w boksie i przejechał nim po ryju. Brawo.
-Nie trzeba szyć.. -Wygrzebałem sprej dezynfekujący z szafki i popsikałem ranę.
-Nie dzwonisz po weterynarza?
-Był tu tydzień temu, szył mu ucho.. Nie stać mnie na codzienne wizyty.. Chaos zawsze sobie coś zrobi.. Szybko to zrozumiesz -Złapałem za szczotkę i jeździłem nią po zaklejkach na boku .
-Ja.. Dzięki za wczoraj?
-Spoko.. Gołębie jak i ja nie mają uczuć-Dodałem z lekkim uśmiechem.
-NIE MÓW TAk!Jak możesz tak uwłaczać gołębią?-Pisnęła . Westchnąłem
-Nadal nie zeszła z ciebie faza czy po prostu jesteś taka głupia?
-Może oba?-Pokazała mi język
-Krowa ma dłuższy i się nie chwali-Burknąłem i poszedłem po siodło i ogłowie. Całą jazdę miałem widownie. Pheobe cały czas siedziała na płocie i oglądała co robię. 
-Nie masz znajomych? Nie wiem kogoś innego do męczenia?
-Ciebie się najlepiej męczy..
-Spadaj-Prychnąłem i zakłussowałem . Dzisiaj miałem trening wyścigowy wiec chaos podskakiwał na każdym kroku rozgrzewki .
<Pheobe?>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz